Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 lutego 2014

Pierś z indyka w marynacie miodowo-musztardowej




Ostatnio bardzo polubiłam kombinację miodowo-musztardową. Już kilka razy te smaki pojawiły się u nas na obiedzie, czy to z kurczakiem, czy tak jak dzisiaj z indykiem. Za każdym razem korzystałam z innego przepisu i nareszcie znalazłam taki, który Wam polecam ze spokojną głową. 




SKŁADNIKI


1 kg piersi z indyka


MARYNATA
4 łyżki miodu
3 łyżki musztardy
4 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżeczka soli
1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego
2 łyżeczki słodkiej papryki
1 łyżeczka tymianku
1 łyżka soku z cytryny










Wszystkie składniki marynaty mieszamy ze sobą. Pierś z indyka kroimy na dość grube plastry i odrobinę je rozbijamy tłuczkiem. Gotową marynatę przekładamy do naczynia żaroodpornego, wkładamy mięso i obtaczamy je w marynacie. Przykrywamy naczynie i odkładamy do lodówki. Ja zamarynowałam mięso wieczorem, dzięki czemu było w lodówce aż do wczesnego popołudnia następnego dnia. Tak przygotowanego indyka pieczemy 60-70 minut w piekarniku o temp. 180 stopni C. W tym czasie 3-4 razy przekładamy kotleciki na drugą stronę i polewamy marynatą. Do mięsa dodałam ryż biały w odrobiną sosu do sushi oraz mieszankę warzyw na patelnię. Indyk wyszedł soczysty i miękki, także śmiało polecam go Wam na jutrzejszy obiad. 










Źródło: przeslijprzepis.pl

piątek, 31 stycznia 2014

Kurczak, jogurt i cytryna






Dzisiaj obiad przygotowałam zgodnie z propozycją Ewy Chodakowskiej z pierwszego dnia. Kawałki piersi z kurczaka marynowałam w jogurcie naturalnym, dużej ilości świeżo mielonego pieprzu kolorowego, nieco soli i soku wyciśniętego z jednej cytryny. Później smażyłam go na grillowej patelni. Do tego ryż brązowy i świeże warzywa. Wyszło zdrowo i dietetycznie :)







Miłego weekendu!
Ania


poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Wrapsy, czyli obiad w try miga




POTRZEBNE PRODUKTY

(porcja dla dwóch osób)


- 2 piersi z kurczaka
- bułka tarta
- 1 jajko
- 4 tortille
- 1 średni pomidor
- 1 nieduża papryka czerwona
- 
1 nieduża papryka biała
- 4 rzodkiewki
- 1/3 główki sałaty
- pesto rosso
- chili-mix jalapeno- sól
- pieprz



Mięso pokrojone na średniej wielkości kawałki przyprawiamy solą, pieprzem oraz przykładowo przyprawą chili-mix jalapeno (kotanyi). Następnie moczymy je w rozbełtanym jajku i obtaczamy w bułce tartej. Kurczaka smażymy na głębokim oleju do przyrumienienia z jednej i z drugiej strony. Czas około 5-8 minut. Usmażone kawałki układamy na chwilę na ręczniku papierowym, by troszkę pozbyć się tłuszczu. 


Wcześniej warto przygotować sobie wszystkie warzywa, które kroimy w kosteczki, czy paseczki. Sałatę drzemy na mniejsze kawałki. 


Tortille przez minutę podgrzewamy w piekarniku zgodnie z opisem na opakowaniu. W moim przypadku przez 1 min w temp. 150 stopni C. Następnie nakładamy na nie cienką warstwę pesto rosso, dodajemy warzywa, kawałki kurczaka i zawijamy tak, jak naleśniki, czy krokiety. Tym razem skorzystałam z gotowych tortilli. Myślę, że to nie ostatni raz kiedy przyrządzam takie jedzonko (mam w planie wrapsy w wersji hot) i może następnym razem zrobię już własne :)


A tymczasem ciekawa jestem, jakie Wy macie pomysły na takie wrapsy, jakich dodajecie składników, czym zastępujecie pesto, którego ja użyłam, czy sami robicie tortille, czy kupujecie gotowe? :) 


niedziela, 12 maja 2013

Domowe hamburgery spróbuj i Ty :)


Wczorajszy obiad u mnie w domu wyglądał właśnie tak. Było przepysznie i do syta. Wszyscy mięsożercy oczywiście zadowoleni :) Szukając jakiś czas temu inspiracji do zrobienia hamburgerów, prawie od razu trafiłam na kotlet.tv i postanowiłam zrobić moje własne w podobnym stylu.  









SKŁADNIKI (na 6-7 dużych hamburgerów):


- 500 g mielonego mięsa wołowego

- 3 większe ogórki konserwowe

- 3 średnie pomidory

- 2 średnie cebule

- 6-7 bułek do hamburgerów

- 6-7 plasterków sera 

- mały słoiczek majonezu

- 1 jajko

- 2 łyżki mąki

- sól, pieprz


PRZYGOTOWANIE:


Mięso mielone doprawiamy dwoma łyżkami soli i pieprzu. Następnie dodajemy jajko, dwie łyżki mąki. Całość zarabiamy i formujemy płaskie kotleciki o takiej samej średnicy, jaką mają bułeczki. Cebulę kroimy tak, jak na obrazku powyżej i podsmażamy na patelni. Ogórki i pomidory kroimy w niezbyt grube plasterki. Wszystkie składniki przekładamy do osobnych miseczek. Kotlety smażymy do czasu, aż z obydwu stron pojawi się na szarym lekki brązowy kolor. Mi zajęło to ok. 5 minut. Pierwszego kotlecika warto sprawdzić od środka i z następnymi już nie będzie wątpliwości co do właściwego czasu. Po usmażeniu warto odsączyć nadmiar tłuszczu układając na chwilę kotleciki na ręczniku papierowym. Jednak nie oszukujmy się hamburgery te nijak nie mogą być zaliczone do dań dietetycznych :) W międzyczasie w piekarniku podgrzewamy przekrojone na pół bułeczki (u mnie: 2-3 minuty i 170 stopni C).

Sposób układania składników jest oczywiście dowolny :) Ja lekko posmarowałam bułeczki masłem. Na sam dół hamburgera dałam plasterek sera z odrobiną majonezu na wierzchu. Następnie cebulę, kotleta i grubszą warstwę majonezu. Na koniec pomidory, ogórki i górną warstwę bułki. I smakujemy!


czwartek, 9 maja 2013

Dzisiejsza obiadokolacja - Kurczak z imbirem w sosie sojowym



Przedstawiam Wam dzisiaj jedno z moich ulubionych dań z piersi kurczaka. Inspirację do tego przepisu M. znalazł kiedyś w internecie, "upichcił", a ja ze smakiem zjadłam i od razu wiedziałam, że na stałe zagości w naszym menu. I tak w rzeczywistości się stało :)





Składniki: 
(na dwie osoby)

- 2 pojedyncze piersi z kurczaka
- 2 duże ząbki czosnku
- świeży imbir (rozmiar korzenia ok. 1-2 cm / 2-3 cm)
- szczypiorek
- 1 torebka ryżu
- sos sojowy
- sól, pieprz






Przygotowanie:


Piersi z kurczaka kroimy na małe kawałki. Doprawiamy leciutko solą i pieprzem (dodawany później sos sojowy jest bardzo słony w smaku, a imbir, czosnek i szczypiorek nadają ostrości) i smażymy na patelni (ja na patelni grill bez tłuszczu). Imbir obieramy ze skórki i ścieramy na tarce. Czosnek drobno siekamy. Szczypiorek kroimy. 

Gdy na kawałkach kurczaka nie widać już surowego mięsa polewamy go lekko sosem sojowym. Następnie dodajemy imbir i po 2-3 minutach, już na sam koniec smażenia, czosnek. Polecam smakować mięso podczas dodawania poszczególnych składników, by zorientować się, czy nie potrzeba więcej sosu sojowego. 

Ja sama często robię ostrzejszą wersję tego dania, dodając większą ilość ostrych składników, aż w nosie kręci :) Kurczaka podajemy razem z, w międzyczasie ugotowanym, ryżem. Całość posypujemy szczypiorkiem i w razie potrzeby polewamy nieco sosem sojowym.                      










Mój mały kuchenny "pomocnik" :)











Akcja Kolacja

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Krewetki w pomidorach, czyli małe co nieco



Spokojny wieczór w domu zmącony został moim smakiem na... bliżej nieokreślone coś. M. wpadł na pomysł poszukania czegoś apetycznego w tej małej książeczce z przepisami. Chodziło o "Niskotłuszczowe dania. 101 sprawdzonych przepisów" Orlano Murrina zakupione już dawno za grosze w centrum taniej książki (myślę, że jeszcze nie raz się nią zainspiruję). Przeglądamy, przeglądamy i jest pełna aprobata dla krewetek z pomidorami i fetą :) Jeszcze tylko szybkie zakupy i robimy! 




Składniki:

- 400 g dużych krewetek (u mnie były mrożone)
- 2 średniej wielkości cebule
- 1 puszka krojonych pomidorów
- suszone pomidory (ja dałam 10 sztuk)
- 100 g serka typu feta do sałatek
- ryż (1-2 torebki)
- szczypta cukru
- sól, pieprz





Przygotowanie:

Na gorącą (potłuszczoną odrobinę) patelnię wrzucamy zamrożone krewetki, które po chwili zmiękną. Odlewamy od nich nadmiar wody i solimy. Na drugiej patelni pokrojoną drobno cebulę podsmażamy do stanu, w którym będzie zeszklona i leciutko przyrumieniona. Dodajemy do niej całą puszkę pomidorów oraz szczyptę cukru i całość smażymy na małym ogniu przez 5 minut. Na sam koniec wrzucamy jeszcze pokrojone suszone pomidory i doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Na talerze nakładamy ugotowany w między czasie ryż, następnie pomidory, krewetki. Całość posypujemy serkiem i zajadamy się :)











piątek, 12 kwietnia 2013

Kulinarny miszmasz: Sałatka niedawno polubiona



Sałatka początkowo wybrana z menu przez B. w jednym z wrocławskich miejsc obiadowych, następnie dostrzeżona moim bacznym okiem i ze smakiem zjedzona :) Według mnie świetnie nadaje się i jako lekki obiad i jako propozycja na kolację. Ostatnio postanowiłam odtworzyć ją w domu. Wydaje mi się, że przypomniałam sobie wszystkie składniki. Jeżeli nie to proszę Cię B. o poprawkę w komentarzu :) Sos z przepisu można zastąpić również jogurtem naturalnym z małym dodatkiem musztardy i bazylia (taka wersja light).




Składniki:

- sałata lodowa (oryginalnie kapusta pekińska)
- piersi z kurczaka (3 sztuki)
- suszone pomidory (mały słoiczek)
- ser gorgonzola (100 g)
- słonecznik łuskany
- sól, pieprz
- sos musztardowy (zajrzyj tutaj) 
(użyłam śmietany 18 % , musztardy sarepskiej, bazylii suszonej)




Przygotowanie:

Kurczaka pokroić na kawałki (rozmiar według uznania), dodać sól, pieprz i usmażyć na patelni. Ja wykorzystałam patelnię "grillową" z rowkami, dzięki czemu nie musiałam używać żadnego tłuszczu. Sałatę drobimy na listki. Suszone pomidory i ser gorgonzola kroimy na mniejsze kawałki. 

Układamy na talerzach w kolejności: sałata, kurczak, ser, pomidory. Całość polewamy wcześniej przygotowanym (podgrzanym) sosem musztardowym i posypujemy obficie słonecznikiem. Jako dodatek proponuję ziołowe tosty. I już gotowe, a nie mówiłam, że to proste?