Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czosnek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czosnek. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 marca 2014

Kulinarny miszmasz: Faszerowane bakłażany

Parę lat temu dostałam w prezencie na parapetówkę od kuzyna i jego żony książkę kulinarną "Tajemnicę kulinarne od A do Z" autorstwa M. Możdżonek. Przepis na zapiekane bakłażany pochodzi własnie z niej. Przeszedł wczoraj wieczorem test smakowy w grupie czterech osób, więc śmiało mogę go wrzucić dla Was na bloga.



Ale na początek kilka ciekawych informacji!


Bakłażany zawierają dużo potasu, fosforu, wapnia i niewiele sodu, dzięki czemu bardzo dobrze regulują gospodarkę wodną organizmu. Ponadto bakłażany obniżają poziom cholesterolu, ponieważ zawierają beta karoten i witaminy C i E. Warzywo to jest mało kaloryczne, więc polecam je osobom na diecie. Obficie posolone bakłażany (pozostają w odstawieniu z 15 minut) nie będą aż tak mocno wchłaniać oliwy podczas smażenia i utracą intensywną goryczkę (goryczki pozbędziemy się również skrapiając bakłażana sokiem z cytryny). Nie warto spożywać bakłażanów, gdy mamy problemy ze stawami (powoduje nasilenie dolegliwości). Wybierajmy tylko dojrzałe bakłażany, bo te niedojrzałe zawierają niezdrową solaninę.  Nie warto spożywać ich w okresie ciąży i karmienia lub w okresie wczesnodziecięcym. 



SKŁADNIKI dla 4 osób

- 2 bakłażany

- 2 cebule (ja dałam jedną białą, jedną czerwoną, bo takie miałam w domu)

- połowa dużej czerwonej papryki

- 3 średnie pomidory 

- 4-5 ząbków czosnku

- 1 łyżeczka suszonej bazylii

- 2 jajka

- 10 dag sera żółtego (u mnie gouda)

- sól, pieprz, cukier

- cytryna






Bakłażany przekrawamy wzdłuż na dwie części, obficie solimy i zostawiamy na 15 minut. W międzyczasie kroimy w kostkę pomidory (sparzone i obrane ze skórki), paprykę i cebulę. Z bakłażanów wydrążamy miąższ i kroimy go drobno. Wszystkie warzywa przekładamy do miski, dodajemy łyżeczkę bazylii i mieszamy. Na patelni z łyżką rozgrzanej oliwy podsmażamy przez chwilkę sprasowany czosnek, dodajemy kolejną łyżkę oliwy, rozgrzewamy ja i dodajemy nasze warzywa. Smażymy na patelni 5 minut, doprawiamy solą, pierzem i odrobiną cukru do smaku, następnie czekamy aż warzywa lekko ostygną, po czym dodajemy do nich dwa rozbełtane jajka, dwie łyżki płatków migdałowych i starty ser żółty. Całość mieszamy, przekładamy do wydrążonych wcześniej bakłażanów i zapiekamy w 200 stopnia C przez 35 minut. 






piątek, 17 maja 2013

"Ślimaczki" z ciasta francuskiego ze szpinakiem






Dawno już nie przygotowywałam przekąski z ciasta francuskiego. Przedwczoraj w mojej głowie pojawiło się właśnie to ciasto i szpinak, więc wracając wieczorem do domu zrobiłam małe zakupy, spędziłam dosłownie chwilę w kuchni i tak oto powstały tytułowe ślimaczki. Choć może tylko ja mam takie kulinarne skojarzenia :)

Moim zdaniem przekąska ta bardzo dobrze komponuje się ze smażonym łososiem, którego uwielbiam. Co do samego szpinaku, to przez większość swojego życia trudno mi było przełamać przedszkolny wstręt do tej zieleniny. Na szczęście obecnie chętnie sięgam po dania, które go zawierają. Szczerze polecam kupować świeży, a nie mrożony szpinak. Oba przetestowałam i zarówno w kwestii smaku, "wilgotności" oraz wyglądu w gotowej potrawie wygrywa ten pierwszy. 















Składniki:
- 100 g szpinaku (1 opakowanie szpinaku ok. 150 g)
- 2 duże ząbki czosnku
- 2 łyżki jogurtu naturalnego
- 1 opakowanie ciasta francuskiego
- ser żółty (70 g)
- sól







Przygotowanie:
Szpinak podsmażamy z jogurtem, posiekanym drobno czosnkiem i odrobiną soli do smaku do momentu aż jego liście zmiękną (ok. 3-4 minuty). Na rozwinięte ciasto francuskie rozkładamy równomiernie szpinakowe listki i posypujemy startym serem. Ciasto zawijamy w rulon i kroimy na kawałki o szerokości 2 cm. Układamy je na papierze to pieczenia i wkładamy do piekarnika pogrzanego do temp. 220 stopni C na 12-14 minut. Idealne ślimaczki będą lekko zarumienione z wierzchu.

































czwartek, 9 maja 2013

Dzisiejsza obiadokolacja - Kurczak z imbirem w sosie sojowym



Przedstawiam Wam dzisiaj jedno z moich ulubionych dań z piersi kurczaka. Inspirację do tego przepisu M. znalazł kiedyś w internecie, "upichcił", a ja ze smakiem zjadłam i od razu wiedziałam, że na stałe zagości w naszym menu. I tak w rzeczywistości się stało :)





Składniki: 
(na dwie osoby)

- 2 pojedyncze piersi z kurczaka
- 2 duże ząbki czosnku
- świeży imbir (rozmiar korzenia ok. 1-2 cm / 2-3 cm)
- szczypiorek
- 1 torebka ryżu
- sos sojowy
- sól, pieprz






Przygotowanie:


Piersi z kurczaka kroimy na małe kawałki. Doprawiamy leciutko solą i pieprzem (dodawany później sos sojowy jest bardzo słony w smaku, a imbir, czosnek i szczypiorek nadają ostrości) i smażymy na patelni (ja na patelni grill bez tłuszczu). Imbir obieramy ze skórki i ścieramy na tarce. Czosnek drobno siekamy. Szczypiorek kroimy. 

Gdy na kawałkach kurczaka nie widać już surowego mięsa polewamy go lekko sosem sojowym. Następnie dodajemy imbir i po 2-3 minutach, już na sam koniec smażenia, czosnek. Polecam smakować mięso podczas dodawania poszczególnych składników, by zorientować się, czy nie potrzeba więcej sosu sojowego. 

Ja sama często robię ostrzejszą wersję tego dania, dodając większą ilość ostrych składników, aż w nosie kręci :) Kurczaka podajemy razem z, w międzyczasie ugotowanym, ryżem. Całość posypujemy szczypiorkiem i w razie potrzeby polewamy nieco sosem sojowym.                      










Mój mały kuchenny "pomocnik" :)











Akcja Kolacja